sobota, 3 stycznia 2015

2014/2015

No i mamy ten nowy rok 2015.
Bez szału jakoś tak się obyło, rozważnie i spokojnie. Zbyt spokojnie, jak na mój gust, ale skoro tak trzeba było...to cóż... W głębi duszy planowałam sobie jakiś krótki, choćby 2-3 dniowy górski wyjazd, ale choroba Liwci pokrzyżowała plany, zresztą i tak okazało się, że brak nam na takie szaleństwa funduszy na koncie. Jak nic, trzeba będzie założyć "No Budget Society" ;)))

Na miniony rok na pewno narzekać nie będę. Był to rok, w którym zmarł mój tata i tylko jako taki w zasadzie go zapamiętam... Nic innego się nie zdarzyło (i dobrze!), nie poczyniliśmy żadnych spektakularnych postępów jeśli chodzi o prace przy domu, choć jakieś małe rzeczy popychaliśmy do przodu... Nawet jak tak patrzę na notki z tego roku, to: nuda, nuda, nuda. Właściwie, to nawet mało pisałam... Przez jakieś pół roku z pewnego dziwnego powodu żyłam jak w amoku, ale już mi przeszło ;))) Wiele rzeczy do mnie dotarło, choć niektóre docierały naprawdę długo ;) W wielu sprawach wyluzowałam totalnie... I dobrze mi z tym :)

Był to też rok, w którym do szaleństwa zakochałam się w mojej hondzie :)))

Plany na ten rok? Są i to wielkie :) Naprawdę bardzo chciałabym, żeby w tym roku zmieniło się wiele, wiele :))) Ale nie napiszę tu nic, żeby nie zapeszać. Ale o bardzo ważne rzeczy chodzi ;) A wszystko zależy od nas :))) Poza tym muszę schudnąć. Po świętach urosła mi oponka. W ogóle nie mogę na siebie patrzeć... Dziś robię oczyszczającą głodówkę - jest prawie 14-sta, a ja jeszcze nic nie jadłam i nawet nie czuję głodu (dziwne). Na pierwszy głód mam pomarańczę, na drugi - drugą i żłopię cały czas Cisowiankę z sokiem malinowym. Zapatrzyłam się na Tygrysa. Boże, jak on wygląda zajebiście :))) Ale potrafi zjeść śniadanie i nie jeść później cały dzień aż do 6-7 wieczorem. Ja chyba nie dałabym rady, ale małymi kroczkami, albo raczej małymi porcjami do celu ;) No i oczywiście orbitek :))) I zero piwa/mojego słynnego czerwonego wina wieczorami (co najwyżej tylko raz w tygodniu).

No i nie potrafię odejść z Interii na Blogspota... Staram się, naprawdę się staram, piszę tu i tu i widzę, że już prawie wszyscy przenieśli się na nowy portal, który oferuje nota-bene dużo lepsze możliwości i rozwiązania techniczne... Będę więc i tu i tu, i wznoszę toast porzeczkowym winem za pomyślność planów wszelakich, moich i Waszych w 2015 roku :))) 







14 komentarzy:

  1. spełnienia marzeń w tym nowym roku 2015.....
    wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie kochana Wandeczko!

      Usuń
  2. Nie nuda, nuda ... ale spokój, spokój - niby to samo ale lepiej brzmi.
    Spełnienia marzeń i realizacji planów w 2015. Niech się dobrze dzieje na skarpie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie do końca spokój... bo i choroba i śmierć taty, bo moje podejrzane bóle głowy i chodzenie po lekarzach... Ale do końca źle nie było... Lepsza nuda, niż nieszczęścia i kataklizmy ;)
      Dziękuję za życzenia i nawzajem!!! :)

      Usuń
  3. o drodze do Nieba

    http://lavieestbelleijatez.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj pełnoletnia. Bardzo dziękuję za życzenia. Tobie, Tygrysowi oraz oczywiście Liwce, również życzę Szczęśliwego Nowego Roku, dużo szczęścia, miłości i radości. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za odwiedziny Piotrusiu i za życzenia :) Wzajemnie :)

      Usuń
  5. Z głodówkami to uważaj. Ja mam za sobą jedną 10-dniową, to trzeba robić bardzo mądrze i organizm nie znosi tego za dobrze, a potem odchudzanie jest jeszcze trudniejsze.
    Znacznie lepiej jest odchudzać się, zmieniając całość przyzwyczajeń kulinarnych. Ja stawiam przede wszystkim na ćwiczenia, bo po nich lepiej się czuję.
    Nic nie przychodzi z dnia na dzień, pracowałam na moje tłuszczyki ostatnie 2-3 lata, albo i więcej, to nie pozbędę się ich w dwa dni czy nawet miesiące.
    O tym też na pewno któregoś dnia napiszę, ale to nie jest moja najważniejsza zmiana w tym roku, więc póki co nie czas na to :).
    Pozdrowienia i powodzenia w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iw, nie zamierzam tak długo się głodzić, to była jednodniowa głodówka, która naprawdę wspaniale mi zrobiła :))) Tak jak Ty uważam, że odchudzić trwale można się jedynie zmieniając całkowicie przyzwyczajenia... dojrzewam do tego już od jakiegoś czasu ;)))
      Cieplutko pozdrawiam :)))

      Usuń
  6. Duużo radości i szczęścia życzę!!! Trzymam kciuki za Twoje plany i ślę serdeczności na Nowy Rok <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem!!! :) Miło, że do mnie zajrzałaś :)))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To inspiruje! :-*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...