sobota, 26 kwietnia 2014

Notka bez tytułu.

sobota, 26 kwiecień 2014, 08:36
Sama nie wiem jaki powinien być tytuł tej notki. Może "A jednak Bóg chyba istnieje"? Istnieje. Odpowiedział na moją prośbę. Tata nie męczył się już dłużej i odszedł od nas późnym wieczorem 16.04.2014r.

Nie ma żadnych mądrych słów, żeby opisać ostatnie dwa tygodnie. Chyba, pomimo nadziei - matki głupich, wszyscy czuliśmy, co się stanie. Nieuchronne. Ale i tak nie da się na to żaden sposób przygotować...

Z soboty na niedzielę zabrano tatę do szpitala w Bochni z zapaleniem i obrzękiem płuc. Od tamtej pory nie było już z nim żadnego kontaktu... W poniedziałek jechałam do niego sama, wysłano mnie po dokumenty do Ośrodka, pobłądziłam wyjeżdzając z Bochni, jechałam w dobrą stronę, ale nieznaną drogą, kiedy z silnika coś zaczęło śmierdzieć a wskazówka temperatury podskoczyła na czerwone pole. Nie dość, że się zgubiłam, to jeszcze padło mi auto... Tygrys z kolegą obiecali przyjechać jak najszybciej, nie mogli mnie znaleźć, bo pobłądziłam na wsiach... przeszła burza... Te dni to był horror i tylko Tygrys trwał niewzruszenie obok mnie i mojej mamy, samą swoją obecnością sprawiał, że wszystko stawalo się mniej straszne, rozładowywał atmosferę, nie wiem jak przeszłybyśmy przez to wszystko bez niego. Był ze mną u taty, a w środę odwoził moją mamę do nas ze szpitala. Zmusiłam matkę, żeby wybrała się tam w środę busem, ja nie mogłam jej zawieźć, a chyba czuliśmy wszyscy, że koniec zbliża się nieuchronnie... I dzięki Bogu, zdobyła się na ten wysiłek i była z nim w tym ostatnim dniu.

Byliśmy wszyscy razem na Skarpie, kiedy otrzymaliśmy telefon. Zapaliłam świeczki... Tata walczył tak niesamowicie długo!!! Już na naszym ślubie w 2007 roku nie za bardzo wiedział o co chodzi... A pierwsza diagnoza była z 2005 roku. Czuję wielką ulgę, wiedząc, że jest już poza swoim ciałem, wolny od ograniczających go chorób. Myślałam tylko, że może do mnie przyjdzie we śnie... dzień czy dwa po śmierci. Po pogrzebie. Ale nic. Nie przyszedł. Mam jakąś taką spokojną pewność, że od razu bez wahania ryszył w stronę Światła... pożegnany przez nas... bez niepozałatwianych na ziemi spraw. Wiem, że dziadek przychodził do taty we śnie, żeby go ostrzec. Może i tata będzie w ten sposób czuwał nade mną...

Muszę jeszcze pojechac do ośrodka, podziękować tym wspaniałym aniołom... Nie wiem tylko, czy mam w sobie już wystarczająco dużo siły.




"Śpieszmy się"

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to, co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie, że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski

papillon21 (gość) sobota, 26 kwiecień 2014, 10:17
Odejścia najbliższych nam osób nigdy nie są łatwe mimo że często wiemy że odchodzą. Mój ojciec też odchodził długo, a ostatnie dwa tygodnie były czekaniem, naszym, na jego spokojny sen. Nigdy, no może jeden raz przez ostatnie siedem lat mi się przyśnił. Pozostają w naszej pamięci i zawsze jest ten jeden malutki procent niedowierzania że ich już nie ma. Przytulam.
Wędrowiec (gość) sobota, 26 kwiecień 2014, 11:00
I oto wędrówka wieczna przed Twoim Tatą,poszedł w stronę Światła , niczym nie strudzony Wędrowiec,by stać się tam Twoim Aniołem....Będzie Cię z góry pilnował...Moja Mama mi się przyśniła...tańczyliśmy walca...była szczęśliwa i wiem,że tam jest szczęśliwa-Tata jeszcze się nie śnił...trzeba czasu Droga Pełnoletnia...Niech odpoczywa w pokoju i pamiętaj...tam jest SZCZĘŚLIWY....Moje wyrazy współczucia...
leptir (gość) sobota, 26 kwiecień 2014, 18:46
<a href=http://zapodaj.net/95becc2473276.gif.html>99862489074223576513.gif</a>
Magadalena88 (gość) sobota, 26 kwiecień 2014, 21:02
Kochana moja oczywiście, że Tato przyjdzie we śnie...Tylko nie wiadomo kiedy... Mój śni mi się w codziennych sytuacjach... Nawet podczas kłótni... Nie płacz moja kochana, bo wtedy dusza cierpi... Dobrze, że to opisałaś... Ale tylko ktoś kto opiekował się kimś umierającym zrozumie to co czujesz teraz i wtedy... Smutno mi bardzo... Ale światełko wróci na Skarpę... Trzeba czasu...

Przytulam :*
nakrancunieba (gość) sobota, 26 kwiecień 2014, 22:14
Bardzo Ci współczuję, trzymaj się :)
asior1122 niedziela, 27 kwiecień 2014, 12:12
Kochana Pełnoletnia , wiem jak Ci ciężko i co teraz przeżywasz..Te ciężkie chwile mam już za sobą..Najgorsze będą pierwsze tygodnia ale potem odnajdziesz spokój...Na wszystko potrzeba czasu...Mój tata zmarł 4 lata temu ale ciągle jest z nami..W opowieściach, w zabawnych historiach i na zdjęciach....
Dopóki pamięć o człowieku istnieje dopóty on jest z nami...Wierzę, że Oni odnaleźli już spokój..Teraz pozostaje mi tylko odmówić "Wieczny odpoczynek" i zapalić świeczkę...
Przytulam i myślami jestem z Tobą...trzymaj się
pani X
Agata (gość) niedziela, 27 kwiecień 2014, 16:14
Bardzo mi przykro.
Agata, ta smarkula.:) (gość) poniedziałek, 28 kwiecień 2014, 18:45
wierzę, że dasz radę przez to przejść. jesteś najsilniejszą osobą jaką kiedykolwiek było dane mi 'poznać'. masz wspaniałą rodzinę i razem przejdziecie przez te trudne chwile. jestem z Tobą w modlitwie.
Twój Raj (gość) wtorek, 29 kwiecień 2014, 20:58
Czas leczy rany.....
Pellegrina (gość) środa, 30 kwiecień 2014, 11:45
Piszesz, to dobrze. Będą dni gorsze i lepsze ale żałoba zwyczajowo trwa rok i coś jest mądrego w tej tradycji
amasja (gość) środa, 30 kwiecień 2014, 18:33
Jeżeli tato nie śnił Ci się tuż po śmierci, tzn. że po drugiej stronie jest mu dobrze i czuje się bezpieczny. ale na pewno czuwa nad Tobą i Twoją rodziną i w razie niebezpieczeństwa z pewnością Cię ostrzeże. dlatego...nie płacz i ciesz się, że Twój tato jest w lepszym świecie, wolny od chorób i bolączek życia...
przytulam, dodając otuchy:)
p.s. byłam, nie jestem, chcę być.... a póki co...bywam....
Daglezja (gość) środa, 30 kwiecień 2014, 23:01
Każda śmierć przychodzi.. nie w porę, zawsze zostaje ktoś tu, by pamięć się nie zatarła. Póki pamiętamy ..ta osoba będzie żyć.:)
Serdecznie pozdrawiam ..majowo.:)
ognista (gość) sobota, 03 maj 2014, 17:27
nic mądrego nie napiszę.....żadne słowa nie beda adekwatne do tgo co czujesz co przechodzisz........

ojciec na pewno będzie Tobą się opiekował z góry. ja to wiem.


babka moja umierała mi na rękach, do tej pory czuję jej opieke......i wiem że ona patrząc z góry na to co teraz dzieje się z moim życiem cierpi i w grobie się przerwaca......ale kiedyś wyjde na prostą czuue że "jest ze mną" przy każym moim sukcesie, przy każej mojje porażce.


więc wiem że ojciec będzie na tobą czuwał.....ale niestety ten przykry smutny okres żałoby trzeba przejsć, to nie da siętak szybko czas musi upłynąć nim będzie lepiej.

jestem z tobą całym sercem
pkotwica sobota, 03 maj 2014, 18:19
Witaj Pełnoletnia. Przyjmij ode mnie wyrazy współczucia. Przepraszam że dopiero teraz, lecz ostatnio niezbyt często bywam na blogach. Pełnoletnia nie potrafię napisać niczego tak mądrego, co przyniosło by tobie ulgę, choć bardzo bym chciał. Teraz twoja ranę po utracie taty, może zaleczyć tylko czas. Trzymaj się dzielnie i cieplutko. Pozdrawiam serdecznie i przytulam.
Daglezja (gość) niedziela, 04 maj 2014, 13:03
Wiosennie pozdrawiam...ciepłem barw i błękitem nieba.:)
bernikula (gość) niedziela, 04 maj 2014, 16:02
Bardzo smutny i refleksyjny jest Twój post. Rok temu zmarła nagle moja przyjaciółka, a ja do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić, bardzo mi jej brakuje. Myślę, że na takie rozstanie jak śmierć człowiek nigdy nie jest się w stanie przygotować, mimo, że to nieuchronne... Trzymaj się!
marharetta (gość) wtorek, 06 maj 2014, 20:39
bo tak naprawdę mimo, że przeczuwamy, nigdy nie jesteśmy na takie straty przygotowani. one bolą. rozrywają serce. zostawiają pustkę. ból. to wszystko jednak złagodnieje z czasem. wiem, ze to banał, ale prawdziwy.
przykro mi z powodu Twojej straty.
tamirian (gość) środa, 07 maj 2014, 09:38
śpieszmy się....
No tak, a ja spóźniony. Wybacz.
Nie będę ględził że mi przykro-przykro jest Wam. Życzę Ci dużo siły, zachowania miłych wspomnień.
iw-nowa (gość) środa, 07 maj 2014, 22:24
Jak widzę długa droga za wami i było na niej niełatwo przez wiele lat.
Odetchnij. Podziękuję. Zrobisz to wtedy, kiedy zdołasz...
Przytulam
iw

środa, 23 kwietnia 2014

......

środa, 23 kwiecień 2014, 21:43


piboha (gość) środa, 23 kwiecień 2014, 21:53
Kochana... tak mi przykro...
leptir (gość) środa, 23 kwiecień 2014, 22:03
" ...Tym co pozostają tutaj z garbem bólu,
Jedyną pociechą jest cisza i pamięć...
Oszczędźmy im cierni pytań i rad,
Bo oni są mrokiem okryci w środku dnia,
i Wciąż wpatrzeni w bliznę ziemi nad grobem... "
Małgorzata Tuora

Iwonko mogę cie tylko mocno przytulić i otrzeć w ciszy Twoje łzy....
nikeinikei (gość) środa, 23 kwiecień 2014, 22:06
Przykro mi .....
Magadalena88 (gość) środa, 23 kwiecień 2014, 22:23
Przytulam....

[ * ]
Nadulina środa, 23 kwiecień 2014, 23:02
Wyrazy współczucia. Jesteśmy z Tobą.
cry89 czwartek, 24 kwiecień 2014, 07:05
Nie wiem jak to jest dlatego nie będę się wymądrzać... Napiszę jednak że bardzo mi przykro, trzymaj się dzielnie.
pzdr.
amasja (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 07:45
[*]
mychazielona (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 08:13
Przytulam mocno i jestem z Tobą ....[*]
nifka (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 09:30
Jestem. przytulam.
Krystynka w podróży (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 11:49
Wspieram i czekam ile trzeba. Wysyłam światło
elfik (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 16:30
Wyrazy wspolczucia
ognista (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 16:34
;((
papillon21 (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 16:45
przytulam....
CzarUczuc8104 czwartek, 24 kwiecień 2014, 17:31
Przykro mi.. ból kiedyś minie..Pamięć przezwycięży wszystko..
trzymaj się..
asikus (gość) czwartek, 24 kwiecień 2014, 19:07
Iwonko, bardzo mi przykro. Przyjmij wyrazy współczucia.
asior1122 piątek, 25 kwiecień 2014, 16:54
Bardzo mi przykro...Przyjmij wyrazy współczucia..I chociaż jestem daleko , myślami jestem z Tobą....Trzymaj się kochana
pani X
asior1122 piątek, 25 kwiecień 2014, 16:55
Bardzo mi przykro...Przyjmij wyrazy współczucia..I chociaż jestem daleko , myślami jestem z Tobą....Trzymaj się kochana
pani X

środa, 16 kwietnia 2014

......

......

środa, 16 kwiecień 2014, 17:29
Mój ojciec umiera.
Jeśli lekarz mówi coś o naturalnym biegu rzeczy... to znaczy, że mój ojciec umiera…
A ja mogę tylko stać nad jego łóżkiem i przyglądać się temu wyjąc z bezsilności.

Dlaczego jedni umierają w ułamku sekundy na wylewy itp., a mój ojciec musi cierpieć od wielu lat???
Czym sobie na to zasłużył?

Boże, gdzie Ty jesteś??? Czy Ty w ogóle JESTEŚ???




emigrantka (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 17:43

też się czasem nad tym zastanawiam........ gdzie i czy..... (?)

mocno, mocno przytulam
[ nie mogę nic więcej ]


p.s. w ostatnim tygodniu, w moim bliskim otoczeniu, odbyły się 3 pogrzeby - w tym jeden dziś :(
nikeinikei (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 18:27
Współczuję , przytulam, trzymam za rękę.......
Maria1955 środa, 16 kwiecień 2014, 19:25
Współczuję, jestem z Tobą.... przytulam ....bądź silna.... są pytania na które nie ma odpowiedzi....
leptir (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 19:29
mogę cię tylko mocno przytulic.....
nie wiem czym sobie mozna i czy wogóle mozna zasłuzyc na szybką śmierć...
u mnie w poniedziałek też były 2 pogrzeby....kto następny nie wiadomo...
oby tylko nie cierpiał.... a może to własnie łaska że to nastepuje teraz...w czasie Triduum Paschalnego?
nie ogarniam swoim umysłem....
ale będę sie za twojego tate modlic.....

(gość) środa, 16 kwiecień 2014, 20:41
Jest Kochana jest.
ale jeśli potrzebujesz duchowego wsparcia w tej sytuacji, tu go nie znajdziesz!
żadne słowa nic Ci tu nie pomogę.
Są modlitwy o uzdrowienia ale w sytuacji w jakiej masz tatę... powinnaś zamiast zarzucać coś Bogu, pomodlić się może o szczęśliwą śmierć dla taty.
Myślałaś o tym?
A słyszałaś kiedyś o KORONCE DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO?

posłuchaj tego... może Ci pomoże... ofiaruj ją za tatę.

https://www.youtube.com/watch?v=KVmexkoRaJE
Mamcia Marzynia (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 21:34
Czasem człowiek sam wolałby cierpieć, niż patrzeć na cierpienie kochanych osób. Ale tak się nie da, niestety. Można tylko współboleć i trzeba tak, bo wtedy jest łatwiej. Każdy z nas musi przejść przez takie chwile w życiu i każdy przeżywa to najbardziej. Współczuję, bo wiem, co czujesz :-)
papillon21 (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 22:07
kiedy umierał mój ojciec pytania zadawałam podobne, to trudne przeżycie ale zmierzyć się z nim trzeba...przytulam..
Magadalena88 (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 22:26
[ * ]

Bądź silna... Kochana nie ma słów, które Cię pocieszą... Twój Tato dożył pięknego wieku...

Przytulam... Jestem....
amasja czwartek, 17 kwiecień 2014, 07:58
Kochana moja....nie napiszę, ze wiem, co czujesz...nie napiszę też, że potrafię to sobie wyobrazić bo nie potrafię... jeśli chcesz to płacz i wyj bo wcale nie musisz być silna w tych chwilach...
przytulam Cię mocno, z całych sił do serducha i życzę, by nadchodząca Wielkanoc przyniosła Tobie i wszystkim Twoim bliskim ukojenie i spokój...
Krystynka w podróży (gość) czwartek, 17 kwiecień 2014, 08:25
Choć się zżymasz i wyjesz i krzyczysz i wątpisz - to jest właśnie naturalny bieg rzeczy. Wiem co mówię, mam 70 lat prawie. A tajemnic losu nie zgłębił nikt, po co i dlaczego właśnie tak. Posyłam Ci Światło, niech Ci da siłę by przyjąć co ma nadejść. Przytulam czule
Taita (gość) czwartek, 17 kwiecień 2014, 10:47
Zmroziłaś mnie tą wiadomością. Tak mi przykro...

Dużo, dużo siły przesyłam Ci wirtualnie. Trzymaj się, Kochana!
papillon21 (gość) czwartek, 17 kwiecień 2014, 21:26
przytulam....
Krystynka w podróży (gość) czwartek, 17 kwiecień 2014, 22:42
Brak mi słów. Myślę i pamiętam. Zapalam świecę.
jagna (gość) piątek, 18 kwiecień 2014, 00:18
Wyrazy głębokiego współczucia... Nie wiem, cóż mogłabym napisać :( Może tyle, że Bóg istnieje, nie On sprowadza na Nas nieszczęścia, On cierpi razem z Nami. I wierzę, że o nikim z Nas nie zapomni.
Myślami jestem blisko.
Twój Raj (gość) piątek, 18 kwiecień 2014, 19:19
Jak to czytam to w myślach mam od razu mojego Ś.P. teścia ! Ale Życzę powodzenia w walce ... czasami się udaje;)
ognista (gość) piątek, 18 kwiecień 2014, 21:17
boże jak mi przykro;((((((((((((((((( czułam...czułam żę coś jest nie tak;((((((((



prawie codziennie zdaję sobie te same pytania







[*]


;(((((((
offsystem (gość) piątek, 18 kwiecień 2014, 21:56
Był już czas...
Maria1955 (gość) sobota, 19 kwiecień 2014, 06:13
[*]
Jestem z Tobą .....
2707xxxx niedziela, 20 kwiecień 2014, 00:25
Przytulam.:) Dobrych, spokojnych Świąt Wielkiej Nocy życzę.:)
Ps.Miałam 13 lat, kiedy żegnałam Tatusia...
Rozstania w każdym wieku są trudne.
asikus (gość) poniedziałek, 21 kwiecień 2014, 21:51
Bóg istnieje, wierzę w to. Choć nie zawsze rozumiem Jego decyzje... Zwłaszcza gdy są związane z odejściem bliskich na tamten świat..
Iwonka ściskam Cię z całego serca.
elfik (gość) środa, 23 kwiecień 2014, 16:16
Rodzimy sie i umieramy mozna powiedziec taka jest kolej rzeczy jednak nigdy nie jestesmy tak naprawde przygotowani na smierc naszych najblizszych i zawsze tak samo boli nie warto dusic w sobie emocji jesli tego potrzebujesz placz .Najszczersze wyrazy wspolczucia z glebi mojego malego serducha.Elfik
Ali (gość) środa, 23 kwiecień 2014, 21:31
Doskonale wiem co czujesz w takiej chwili, STRACIŁAM JUZ MOJEGO NAJUKOCHAŃSZEGO TATĘ WIELE LAT TEMU (MŁODEGO)ale czy zdajesz sobie sprwawę co
czują rodzice tracąc własne dorosłe piękne,madre i jedyne dziecko? Współczuję bardzo tej rozterki ,smutku i rozpaczy i rozstania z Tatą ,ale od śmierci naszego syna nie minął jeszcze rok ,ból i łzy płyną .... codziennie modlitwa,znicze,kwiaty,bardzo tęsknimy i nigdy się nie pogodzimy ,że Pan Bóg zabrał nam w ciągu godziny NASZEGO SYNA!!! NIGDY... Od lat prosi o smierć moja 88-letnia schorowana Mama,ale widocznie musi zyć,a Pan Bóg zabrał nam syna.Nie mogę się z tym pogodzć i nigdy nie pogodzę....

Przytulam najmocniej w tych smutnuch chwilach:-))

sobota, 12 kwietnia 2014

Przepis na szczęście ;)



Wiosenne porządki... czyli przepis na szczęście ;)

sobota, 12 kwiecień 2014, 10:40
To będzie post inspirująco - porządkowo - motywujący ;) A przynajmniej mam nadzieję, że taki mi wyjdzie ;)))

Bo kochani, dostałam taki komentarz na Blogspocie, że aż chce się pisać, pisać, pisać... do końca świata i o jeden dzień dłużej! I dziękuję tej anonimowej osóbce, która określiła się mianem "smarkuli" i dodała mi takiego powera do pisania, że po przeczytaniu jej komentarza wyleciałam z domu jak oparzona, z aparatem w ręku, co by zrobić z milion zdjęć Skarpy i wszystko Wam opisać, ale akurat wystąpiły piękne okoliczności przyrody w postaci zachodu słońca i słońce schowało się za grubą warstwę chmur... wróciłam do domu z paroma zamazanymi ujęciami kota... i załamałam ręce... bo co ja teraz Wam pokażę...???

W salonie stała deska do prasowania w lawendę z gotową do prasowania, nieziemsko pachnącą świeżym powietrzem pościelą, dlatego przykro mi bardzo, ale zamiast zdjęć Skarpy i ostrych zdjęć kota, dziś będziecie mięli zdjęcia deski do prasowania i tego co mam w oknie na Skarpę ;)

Przepraszam! ;)






  I o ile mogę dać anonimowej, tajemniczej osóbce... i  Wam wszystkim parę rad odnośnie szczęścia...
To przede wszystkim - konsekwentne dążenie do celu, nigdy się nie poddając.
Powtarzajac sobie za każdym razem, że da się radę.
Chocby nie wiem jak bardzo trudno było.

Ale to także umiejętność docenienia tego co najpiękniejsze, proste. Dostrzeżenie szklanki do połowy pełnej, nie pustej. To takie proste... a nie każdy to potrafi.

Szczerze mówiąc, w ostatnich paru tygodniach, sama nie potrafiłam docenić tego, co mam, swego życia, tego, co do tej pory mnie spotkało i co osiągnęłam. Skupiałam się na złej połowie szklanki - tej pustej. I bardzo, ale to bardzo się przy tym męczyłam. Wydawało mi się, że taka nieszczęśliwa jestem...

Chyba oślepłam!

Nie widziałam, co do tej pory wypracowałam, widziałam tylko te małe, nic nie znaczące rysy na szkle, które przesłaniały mi cały obraz. Na szczęście to już przeszłość :)))




Wzięłam dwa dni urlopu, żeby wypocząć... i spędzić je w spokoju pucując okna i podłogi ;)
Liwka też nie poszła do przedszkola. Zrobiłyśmy sobie taki strasznie długi weekend ;)
Bardzo, ale to bardzo było nam to potrzebne...



No i domek prawie już wypucowany ;)
Na zdjęciu drewniane Aniołki, które wygrałam już dawno temu na blogu Old Tools and Woodworking.




Pelargonie, to moje ulubione domowe kwiatki! Kocham je za tą soczystą zieleń i siłę  z jaką odbudowują się każdej wiosny z zaszczepek...
No i te dekoracyjne, serduszkowo-okrągłe listki :)))
Absolutne MUST HAVE każdego domu na wsi :)))



Siateczkowe firanki w pastelowym różu, szarości i bieli mam z IKEA :)




A żeby zbyt wesoło nie było... to po wyjęciu moich ukochanych szarych zasłon z pralki, okazalo się, że skurczyły się one o pół metra...
I zostaliśmy bez zasłon na Święta!!!
Szukam teraz jakichś w foletach, szarościach, ewentualnie w ciemnym brązie i najlepiej, żeby miały podobny wzorek do naszej pościeli ;)
Albo jakiś w tym stylu...
I takich, które nie skracają się o pół metra w zetknięciu z wodą o temperaturze 30 stopni...
Gdybyście wiedzieli, gdzie takie zdobyć, to proszę o cynk ;)






Acha - świecznik i lusterko też mamy z IKEA - na ten świecznik chorowałam dość długi okres czasu i dostałam go w końcu na imieniny od meża :)))



Wiosna jeszcze zimna...
Bez czapki i szalika na razie nie da się  wyjść... a już tak ciepło było!!!
(czapka i szaliczek - liwkowe oczywiście)


Gdybym nie dała rady zawitać tu przed Świętami, to już teraz wszystkim Wam wiosennych, ciepłych i szczęśliwych Świąt Wielkanonych życzę!!!

ognista (gość) sobota, 12 kwiecień 2014, 15:53
to moja drogas obyś zmotywowała i mnie do psrzątania;)))))) bo zdemotywowana jestem;)))))
nikeinikei (gość) sobota, 12 kwiecień 2014, 20:43
Ja od poniedziałku się za sprzątanie biorę :) Weekend mam zawalony imprezą urodzinową Baby,sobota dla koleżanek a niedziela czyli ten właściwy dzień dla rodziny :)
Magadalena88 (gość) sobota, 12 kwiecień 2014, 21:00
Ahhh... Pelargonie... U mojej babci na oknie stoją od lat... Od zawsze kojarzą mi się z jej domem, z dzieciństwem...

Ja w sumie to już mam posprzątane... I czas posłać kartę na Skarpę :)

Czy ja już Ci pisałam, że uwielbiam Twoje wpisy? Gdziekolwiek... Tylko pisz... Dzisiaj skończyłam czytać książkę, która bardzo mnie wzruszyła... I która dała mi do myślenia... I proszę u Ciebie takie wszystko pozytywne :) Tak trzymaj kochana moja :)

Spokojnej niedzieli życzę :*
papillon21 (gość) sobota, 12 kwiecień 2014, 21:26
no to sobie zabieram przesłanie o sposobie doznawania szczęścia....i Tobie spokojnych świat
Jaasnaa (gość) sobota, 12 kwiecień 2014, 21:34
Wspaniały post...pościel w sowy, ostatnio kupiłam taką mojej córci, identyczną tylko w kolorach niebieskich :) a fiolet jakże piękny lawendowy :)
Decunia (gość) sobota, 12 kwiecień 2014, 21:35
ahh jak romantycznie i lawendowo tutaj...cudownie wiosennie :)
asior1122 sobota, 12 kwiecień 2014, 21:51
To się nazywa idealna notka :))) Pełno w niej szczęścia , radości i ciepła...Dosłownie uśmiecham się sama do siebie....Oczywiście przeczytaam ten piękny komentarz na blogspocie :)))) To cudowne być dla kogoś inspiracją :)
Możesz być z siebie dumna !!!! Zdjęcia cudne a w świeczniku się zakochałam i MUSZĘ GO MIEĆ ! ;)
Pozdrawiam serdecznie pani X
asior1122 sobota, 12 kwiecień 2014, 22:34
Zapomniałam dodać, że ja od tygodnia katuję starą , dobrą Kasię Kowalską i też się drę na całe gardło :))) Co za zbieg okoliczności , prawda ? ;))
Pozdrawiam pani X
leptir (gość) niedziela, 13 kwiecień 2014, 20:41
no pięknie aż miło czytać...... sama radość bije z postu....
a swoją droga to ty dajesz przykład jak można po prostu cieszyc się życiem, i nieważne że są i kłopoty, bo kto ich nie ma....
masz szklanke napełniona prawie po brzego Szczęściaro :)
uściski
Daglezja (gość) poniedziałek, 14 kwiecień 2014, 10:50
Jak tu cieplutko, jak kolorowo. Świeca jest urocza.W takim wnętrzu ..święta muszą być cudne. Serdeczności i Wesołych Świąt.:))))
Agata:) (gość) wtorek, 15 kwiecień 2014, 11:23
Tutaj tez za Toba przybieglam:) ta smarkula to ja i milo Cie poznac, mam na imie Agata:) pisalam ten komentarz w piatek przed praca kiedy zycie wydawalo sie nie miec wiekszego sensu.. Ogarnal mnie dawno temu jakis chroniczny dol ale dzieki Twoim notkom jest coraz lepiej:) to mon drugi komentarz i mysle ze bede odzywac sie czesciej, mimo problemow i smutkow. Chcialabym miec taka przyjaciolke. A dom masz przesliczny, taki ze smakiem! Jak Ty to robiSz ze zawsze sie udaje idealnie? Milego wtorku dla Ciebie, Liwki i Tygrysa :)
amasja (gość) wtorek, 15 kwiecień 2014, 12:13
Fantastycznie optymistyczna i inspirująca notka i zdjęcia:))) czasem ktoś obcy i nieznany musi napisać kilka słów prawdy, żebyśmy przejrzeli na oczy i dostrzegli jak wiele mamy. a Ty, jak sama napisałaś kochasz Liwkę i nikogo nie zabiłaś (reszta ujdzie;)) więc wszystko ok:)))
zgadzam się:) pelargonie w wiejskim domu muszą być:) podobnie jak malwy przy płocie:)))
dzięki kochana za wszystkie ciepłe słowa:)
Maria1955 wtorek, 15 kwiecień 2014, 12:16
Nie przepraszaj :))))) ........Śliczne te Twoje fotki, oddają fragmentu Twojego mieszkania... zachwyciła mnie ta świeca.... jakoś mi się tak milutko na duszy zrobiło :)))))....
Cieplutko z uśmiechem pozdrawiam i życzę Tobie i całej Twojej Rodzinie szczęśliwych i radosnych Świąt :))))
Maria1955 (gość) wtorek, 15 kwiecień 2014, 13:01
upsss.... mała korekta poprzedniej notki ....
miało być " oddają ciepły i przytulny charakter fragmentu Twojego mieszkania "
Krystynka w podróży (gość) wtorek, 15 kwiecień 2014, 15:04
Własnie takie drobiazgi jak lawendowa świeca, firanka dwukolorowa, zasłonka choćby za krótka. drewniane aniołki, pościel pachnąca wiatrem i ukochana czapeczka córki - to szczęście właśnie.
offsystem wtorek, 15 kwiecień 2014, 21:24
Domowe inspiracje fotograficzne - wychodzi na to, ze z niczego też można fajną fotografię zrobić. Podoba mi się zwłaszcza ta z pelargonią na pierwszym planie - lubi rozjechana ostrość fotografii, no i wyostrzone aniołki. Super widać że fajnie się bawisz aparatem robiąc fotografię, a nie strzelasz bezmyślne zdjęcia.
sarawalsh (gość) środa, 16 kwiecień 2014, 00:46
Jesli u Ciebie jest lawendowo to znaczy ze wszystko jest ok:))Aby ta szklanka byla zawsze pelna...Zdrowych i pieknych Swiat!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...