niedziela, 30 czerwca 2013

Kawałek skarpowej przyrody... na dobry weekend :)


Przede mną baaardzo ciężka niedziela... I chyba właśnie dlatego dziś leniłam się jak najgorszy leń ;) Chciałam wyplewić chwasty w ogródku, ale ziemia była jeszcze zbyt mokra... Za to siedziałam sobie w cieplutkim słońcu i leniwie cykałam fotki skarpowej przyrodzie.... tej ogrodowej i tej dzikiej ;) Zostawiam Was z fotkami na dobrą niedzielę. Nie wiem kiedy pojawię się tu znów, więc życzę miłego weekendu i wspaniałego  początku nowego tygodnia!





buda-bacówka zbudowana dla Pająka...
tylko przypadkowo znalazł się w niej kot ;)))




















nikeinikei (gość) 30 czerwiec 2013
Ślicznie :)
A w budach dla naszych psów to Baba sie bawi.Jedna jest taka duża,że ona tam swobodnie stoi i domek sobie z niej robi :)
iw (gość) 30 czerwiec 2013
Widzę, że i Ty kochasz zdjęcia. :)
Mnie czeka bardzo ciężki tydzień, dlatego odetchnęłam wczoraj i zostawiam sobie jeszcze troszkę luzu dzisiaj. Ale nie przez cały dzień.
O sukcesie pierwszej części zadań, które musiałam ostatnio pokonać, napisałam. Teraz mam nadzieję, że wyrobię się ze wszystkim....
Tobie też życzę powodzenia!
iw
asior1122 30 czerwiec 2013
Oglądając Twoje zdjęcia jak zawsze się rozmarzyłam :)) U Ciebie panuje taki błogi spokój...Coraz częściej się łapie na tym że myślę o przeprowadzce do jakiejś leśnej głuszy.....Och gdyby to było takie proste....:)
Mam nadzieję że poradzisz sobie ( jak zwykle) ze wszystkimi przeciwnościami losu....
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego tygodnia :)
pani X
afi-emigrantka (gość) 30 czerwiec 2013

mój Boże, w takim malowniczym otoczeniu na pewno wróciłaby mi chęć do życia! jak wyczarować sobie tak urokliwy skrawek raju na ziemi? widocznie na niebo nie zasłużyłam.....

ach, poczułam nawet to czyste powietrze :)))))
i podrapałam za uszkiem kota! :D


p.s.
czy mi się zdaje, czy ten sympatyczny faficzek się do nas ze zdjęcia uśmiecha? :)))))
ognista (gość) 30 czerwiec 2013
piękne niedzielne foty;)
Taita (gość) 30 czerwiec 2013
O jaaa! Nasturcje! To takie typowo polskie kwiatki - przypominają mi czasy spędzone w kraju. Kiedyś mnóstwo ich rosło koło mojego domu.

Dobrego tygodnia dla Ciebie :)
Magadalena88 (gość) 30 czerwiec 2013
czy widziałaś o której godzinie dodałaś notkę? :)

Zdjęcia jak zwykle niezwykłe :)
żabka (gość) 30 czerwiec 2013
Ale masz tam ładnie, pozazdrościc tych kolorów i zwierzaczków...
Daglezja (gość) 30 czerwiec 2013
Przeurocze.:))))) Kocham nasturcje,róże,koty,psy i wszystko co żyje:))))
Pozdrawiam pięknie.:)
pelnoletnia 01 lipiec 2013
Dziękuję kochani za wszystkie miłe słówka, hehe, raj na ziemi to może i jest, mój prywatny raj, ale nawet tutaj diabelski pech mnie spotyka, o czym może napisze później ;)

Afi - każdy zasłużył na swoje niebo! Możesz stworzyć kawałek swego, choćby sadząc kwiaty na balkonie ;))) Tylko błagam: nie Faficzek, to jest Pająk! :)))

Taito - nasturcje możesz mieć i u siebie, ja zawsze je miałam na balkonie, jak chcesz, to ci nawet nasiona wyślę, zasadzisz wiosną i będziesz mieć odrobinę Polski w Irlandii :))) Wiesz, że kwiaty nasturcji są jadalne? Można je dodawać do sałatek!

Madzia - widziałam, myślałam, że się wyrobię do dwunastej, minuty mi zabrakło :) I tak notka została dodana w niedzielę, zamiast w sobotę!

daglezjo - ja też, ja też!!! :)
jagna (gość) 01 lipiec 2013
Ode mnie jedno słowo - PRZEPIĘKNIE!
Maria1955 01 lipiec 2013
Przepiękne są te Twoje fotki, przycupnę na dłużej i nacieszę oczy cudnymi kolorami :)))))
Cieplutko pozdrawiam i uśmiech zostawiam :))))))))))
mama miliona i oliwki (gość) 01 lipiec 2013
cudnie u Ciebie na tej Skarpie.
poczasie 02 lipiec 2013
koty to tak jak motocykliści ... są wszędzie :)
iwona - ona ma siłę (gość) 02 lipiec 2013
przepiękne te Twoje zdjęcia!
elfik (gość) 03 lipiec 2013
Nie wiem co spowodowalo ze na moje esmsy nie odpowiadasz ale widze ze i tutaj tez cie nie ma wiec pewnie cos jest nie tak pooczekam az sie pojawisz odezwiesz chociaz powiem ci ze nera mam na takie czekanie sciskam elfik
pełnoletnia (gość) 03 lipiec 2013
Elfik, ja zmieniłam numer telefonu... I jakoś tak zabiegana jestem, jeszcze chyba nikomu nie dałam nowego... Jestem poza zasięgiem ;)))) Ale sie poprawię! Napisz mi na znajomych swój nr to napiszę do Ciebie bo tez tak często zmieniasz numery, że już nie wiem który jest twój!
Reno17 03 lipiec 2013
Jak widzę Twój ogród rośnie.Zdjęcia są piękne.Kot uroczy ,a budka jeszcze ładniejsza......:))
masz co robić i masz gdzie odpoczywać.....:))
Dzięki za miły komentarz....
Pozdrawiam
Megan (gość) 04 lipiec 2013
jakie śliczne fotki, naprawdę są urocze
sza... (gość) 04 lipiec 2013
ja to się bałam, że nie wrócisz... co nie kliknę to zablokowane... ale do rzeczy, piękna ta Wasza skarpa:) i wzajemnie udanego, u mnie też kiedyś słońce zaświeci:)
nakrancunieba 04 lipiec 2013
Piękne te kwiatuszki u Ciebie :) U mnie w tym roku zbytnio nie obrodziły bo zakręcona Basia zapomniała nawieźć je na wiosne. No zdarza się;)
To kociątko urocze :) Pamiętam jak rok temu nasz Franek był taki.
Pa i pozdrawiam słonecznie :)
amasja 05 lipiec 2013
Ślicznie masz na tej Twojej Skarpie:) a Pająk i kot świetnie tam pasują. Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt, ogrodu, kwiatów...
Z poprzedniej notki uśmiałam się....To prawda. Ogórki są tanie ale te co kupiłam, przez noc zamieniły się w lodówce w... glutowatą ciapę. Pewnie więcej tam było nawozu niż ogórka...Pracy może i dużo ale przynajmniej wiesz co jesz:) Brawa za uratowanie świerka:)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu Skarpowiczom:)))
pełnoletnia do Sza (gość) 05 lipiec 2013
Wróciłam, wróciłam, ale za to teraz Ty zablokowana a ja hasełka nie mam :((
Cyanna (gość) 06 lipiec 2013
Piękne zdjęcia! Zakochałam się w tej Twojej skarpie :)
sensualnie (gość) 06 lipiec 2013
Cóż za czworonożni przyjaciele. ;)
ania752 06 lipiec 2013
Sliczne czworonogi :) Pozdrawiam
elfik (gość) 07 lipiec 2013
Nie zmieniam nr telefonu tylko zmienialam teraz mam ten co mialam ktory ci zaraz na znajomi podam ha ha ha no to pa
lopik222 08 lipiec 2013
Pracuje już czwarty tydzień jest super przez osiemnaście lat pracy w szpitalu nie usłyszałam tylu ciepłych słów na temat swojej pracy co od Niemców, w tak krótkim czasie .W opiekę nad starszymi wkładam serce i to jest docenione .Pozdrawiam i lecę dalej czas mnie goni. Sława
Wędrowiec (gość) 09 lipiec 2013
I przyjrzał się Wędrowiec Skarpie ponownie a w sercu pojawiła się tęsknota.Oj wiele bym dał by tam stanąć stopą wędrowną z Podróżniczką,jeno wszystko się pozmieniało...ale zawsze jest Nadzieja,że Podróżniczka i Wędrowiec zajrzą na Skarpę,by razem z Właścicielami podziwiać to przepiękne miejsce...a bacówka przepiękna,jakże oryginalna a Kwiaty....cudowne...pozdrawiamy CIEPLUTKO...
babazakolkiem 09 lipiec 2013
Jakie masz śliczne róże i nasturcje! :D
Pieska też fajnego :)) Wcale się nie leniłaś, tylko zbierałaś siły na nowe wyzwania :D
A ja mam wreszcie mam notkę o wypadzie na sycylię :)
Buziaki słoneczne!
pkotwica 10 lipiec 2013
Witaj pełnoletnia. Jestem ciekaw, jakie teraz zwierzątko przygarniesz? Zdjęcia profesjonalne. Pozdrawiam słonecznie.
mamamarzynia (gość) 10 lipiec 2013
A mnie wciąż piep... urzędnicy trzymają z papierami na budowę, buuu :-(
Czy stawiasz od nowa, czy przenosisz, procedury są te same, bo tuzin ważnych wałkoni chce zarobić. I jeszcze kazali nam się cieszyć, że w ogóle dostaliśmy warunki zabudowy, bo to jest teren rolniczy.
całuję Cię serdecznie - wciąż czekająca na ukochany domek Marzynia
jolanda (gość) 10 lipiec 2013
Prześlicznie - widzę, że harujesz, bo ogród sam nie powstał. Piękne zdjęcia.. Tworzysz klimatyczne miejsce:)
wymiana rozrządu białystok (gość) 19 lipiec 2013
Świetne fotki.
Trzy zdjęcia w jednym wierszu - to może pomysł na tapetę do telefonu. Takie stosują telefony Avila.
Denis (gość) 30 lipiec 2013
ekstra kolekcja fotek, naprawdę miło się ogląda

piątek, 28 czerwca 2013

Perfekcyjna pani w polu ;)))


Pielimy sobie kiedyś z Tygrysem ogórki te nasze nieszczęsne, które podobno są po złoty pięćdziesiąt i które już niedługo będziemy zrywać... a ja nawet nie mam pojęcia czy to złoty pięćdziesiąt to dobrze, czy źle???...  Ale nie o tym miało być... Otóż pielę sobie, motyczkę mam jak się patrzy, teściowa mi pożyczyła ;))) pilnuję, co by każdego chwaścika porządnie wyciupać, korzonki na światło dzienne mu wystawić, co by bezlitosne słoneczko chwaścika spaliło a ogóreczka oszczędziło... patrzę ja, a Tygrys już drugą okraczkę wyciupuje, zasuwa jak mała motorówka, tudzież stado pędzących imadeł, a ja zaledwie drugą połowę swojej napoczęłam!!! Myślę se, ki czort, co on tak zasuwa, chyba co drugiego ogóra plewi albo co??? "Kobieto, za dużo filozofii w to wkładasz!" - mówi Tygrys.. Myślę sobie: hmmm, pewnie rację ma, w końcu on syn chłopski jest, a ja tylko biedna niedoświadczona rolniczo dziewczyna z miasta :))) "Bo widzisz, ja jestem perfekcjonistką" - mówię mu nie wiedząc, że się narażam. "Perfekcyjna pani w polu!" - ryknął śmiechem Tygrys i popędził dalej swoją okraczką a chwasty tylko fruwały w powietrzu :))) Ale żeby nie było, że Tygrys to taki brutal i prześmiewca, to zanim doszłam do końca swojej okraczki, on skończył swoją i pomógł mi z moją, bo nawet z prostowaniem pleców miałam już niemałe problemy ;)))

Ale mimo wszystko taki "perfekcjonizm" się czasem przydaje :) Zabrałam się za rozrzucanie jednej z górek ziemi, które Tygrys mi notorycznie usypuje w różnych częściach ogrodu przed domem, a wszystko to z powodu odkopywania bramy wjazdowej, bo jakoś tak nam brama wyszła w połowie wielkiej hałdy z ziemią i piachem po budowie, tak że autem jeszcze jako-tako dało się wjechać, za to furtki już nie otworzył ani rusz nawet na milimetr ;) Tak więc bramka już się otwiera, za to parę górek z ziemią przybyło, a ja, jako że perfekcjonistką jestem i chciałabym mieć równy trawnik przed domem a nie giewonty jakieś... to zabrałam się za rozsypywanie tej kupki ziemi, całkiem przyjemna robótka, rozrzucam sobie, rozgarniam, żeby równo było i nagle nachodzi mnie myśl: zaraz, zaraz, wszystko ładnie, pięknie, ale czy przypadkiem w tym właśnie miejscu świerka kiedyś nie było??? Gdyż mi się zdaje, że był, a nie ma! Stoję, patrzę na odległości między świerkami (bo w rządku przed siatką rosną) i jak nic wychodzi mi, że dzuira jest i jeszcze jeden powinien być, szczególnie, że jak pamiętam, kiedy nam się szambo zapadło, to razem z dwoma świerkami i ten jeden zapadnięty jest, a drugiego niet! Wołam Tygrysa i staram się udawać, że wcale taka upierdliwa nie jestem...

- Kotku, a czy tu przypadkiem nie powinien być jeszcze jeden świerk?
- Eeee, skądże! (ściema na całego)
- Bo ja pamiętam, że tu na pewno był, a teraz nie ma!
- Nooo... My tu ziemię taczkami sypaliśmy i żadnego świerka nie było...
Tygrys się drapie po głowie, chwilę zastanowienia po czym dodaje:
- A może był...?

Po minucie kopania okazało się, że świerk jest, a jakże, zakopany chyba z pół metra pod ziemią! Trzeba było kopać na metr co najmniej, żeby biedaka z korzeniami wyciągnąć... i wsadzać od początku... Mam nadzieję, że nie zaszkodzi mu to parodniowe pogrzebanie pod ziemią, a Tygrys to chyba ślepy był jak na niego walił ziemię taczkami!



asior1122 28 czerwiec 2013
Perfekcjonizm w domu ??? :) Znam ten ból...Tylko u mnie to jest prawdziwa kumulacja tzn. ja to łączę z przesadną pedanterią :)) Teraz już jest trochę lepiej ale kiedyś nie mogłam zasnąć ,wiedząc że brudna łyżeczka została w zlewie,potrafiłam wstać o 1 w nocy i ją umyć :))) Każdy ma jakiegoś bzika :)))) W ogrodzie, też tak samo,każdy chwast musi być wyciągnięty z korzeniem bo mnie to strasznie denerwuje,że coś tam siedzi ! Oj widząc nasze poczynania można zaśpiewać " Baby ach te baby..." Ale dla Tygrysa wielki plus za to że się przyznał :)) U mnie wygląda to tak,że jak pan Y coś nabroi to zaczyna robić oczy kota ze Shreka :))) to jego sposób na mnie :) Niestety bardzo skuteczny..:)
Pozdrawiam pani X
piboha (gość) 29 czerwiec 2013
8 rano, czytam Cie z telefonu i.. to idealna notka na cudny poranny dobry humor! :) :)
poczasie (gość) 29 czerwiec 2013
hi... hi... no wiesz skoro Tygrys mówi do Ciebie Kotku .....
to nie martw się :):):):) Tygrys to rodzina .... kotów przecież :):)
i jak Cie proszę nie zakopuj świerków żywcem :):)
uśmiałem się z rana u Ciebie :):):) perfekcyjno Pani w polu :):) dobre :):)
jagna (gość) 29 czerwiec 2013
To mi się po przeczytaniu Twego wpisu sobota miło zaczęła :) Świetnie to opisałaś. Na Tygrysa się nie gniewaj, mężczyźni "tak mają", jakby to stwierdził mój Ślubny :)
Udanego i słonecznego weekendu życzę.
nikeinikei (gość) 29 czerwiec 2013
Perfekcyjna Pani w polu z perfekcyjną pamięcią :)

Ps. A co do błotka to muszę Ci powiedzieć,że to ostatnio najlepsza zabawa Baby :) A na koniec zanim ją wniosę do domu pod prysznic to zanurzam po szyję w beczce z deszczówką :)
uczuciowesmaki 29 czerwiec 2013
Bo chłop jak się weźmie za robotę to żywemu nie przepuści ;-))))))))))))
Daglezja (gość) 29 czerwiec 2013
Uwielbiam ogórki ..takie wprost z pola jeszcze ciepłe ,nagrzane słońcem.:)
Gratuluję pomocnika...a Ty się nie przemęczaj.:)))
Milusiej niedzieli życzę.:)))
orzechowa49 (gość) 29 czerwiec 2013
poczytałam i stwierdziłam że ja i moje poletko to dla ciebie pikuś, u mnie nie ma wizji bo ja aplastyczna jestem ale i tak cieszy każda roślinka...
podziwiam zapał a co do perfekcjonizmu to przyznaję ze mam mieszane uczucia bo mnie do niego daleko a moj chłopina to sam perfekcjonizm...
..światełko zostawiam.....
sfrancuziala5 29 czerwiec 2013
Dziekuje za mile slowo.
A kotek ciagle imienia nie ma? Moze jak juz macie Pajaka, to ja Mucha nazwijcie ...
A perfekcjonizm na polu moze Ci przejdzie, jak za tydzien zobaczysz, ze tyle samo chwastow wyroslo, ile ich wyrwalas i tak przez cale lato. Chociaz widac, ze lubisz grzebanie w ziemi, to moze i nie przejdzie ;)
Wędrowiec (gość) 29 czerwiec 2013
Czytałem z zaciekawienie tę notkę i poprzednią...co do poprzedniej...to napiszę tak.Piękna Skarpa jest najpiękniejszym ogrodem,sama w sobie ma urok.Ten widok z góry a i jak Wędrowiec wracał już do domu i kiedy sie po raz ostatni obejrzał by ujrzeć raz jeszcze SKARPE...a ujrzał ją sercem i zadumał się na chwilę...ten mały przepiękny domek,na Skarpie stał...więc ja myślę,że już tam jest przepięknie a ogrody?No cóż...pomalutku dojdziesz i do nich...A co do biednego drzewka...no cóż Tygrys Twój był tak zajęty pracą,że nie zauważył...a ogórki mogą być i po 10 groszy ale sam fakt,że będziecie mieli swoje...pozdrawia Wędrowiec szczerym uśmiechem serca.
nakrancunieba (gość) 29 czerwiec 2013
Hahaha :))) Usmiałam się z tej notki, ale chyba najbardziej z pogrzebania bidulka. Mam nadzieje że nic mu się nie stało :)
Magadalena88 29 czerwiec 2013
No i już mi się wyjaśniło dlaczego to Ty zajmujesz się ogrodem a nie Tygrys :))) Ale się uśmiałam... :D

Cieszę się Twoim blogowaniem :) I jak zawsze cudnie u Ciebie :)
Pozdrawiam :*

środa, 26 czerwca 2013

Mój piękny, wymarzony ogród :)))


Do napisania tego posta zainspirowała mnie poniekąd Amasja, ze zdjęciami ogrodu swoich rodziców... Choć i ja sama i tak miałam w planach opisać Wam i sobie też, przy okazji, dla posegregowania wszystkiego i uściślenia planów, jaki ogród mi się marzy i śni po nocach ;)

Mieszkamy na Skarpie już grubo ponad 3 miesiące i już w tym czasie niektóre koncepcje zdążyły się zmienić ;) Np warzywnik, założony na samym końcu działki ze względu na najlepszą w tamtym kącie ogrodu glebę, przeniesiony zostanie już tej jesieni w najbliższe okolice domu, w zaciszny słoneczny kącik. A ponieważ i tak mam zamiar zmolestować Tygrysa do budowy wzniesionych nad ziemię inspektów, jakość ziemi nie ma zbyt wielkiego znaczenia gdyż i tak przewiozę sobie tą żyzną z najlepszej części działki i dodatkowo pomieszam ją z kompostem, nad którym pracuję, zbierając jak mróweczka wszelakie organiczne odpadki domowe, ściętą trawę i chwasty :)))

Uwielbiam mówić o swojej działce per "ogród", natomiast tak naprawdę nie mam za bardzo jeszcze czym się pochwalić... O ile przed domem jest już cokolwiek zaprojektowane i zasadzone, tak za domem, od strony Skarpy wciąż straszy goła ziemia (na której po raz trzeci wysialiśmy trawę, już raczej bez większej nadzieji...). Zdjęcie poniżej, ale proszę, nie myślcie, że jest tak źle, gdyż przy ogrodzeniu rosną sosny, brzozy, klony, świerki i tuje, tylko ich po prostu na tym zdjęciu nie widać ;)



Ale masz kobieto miejsce do popisu! - napiszecie mi pewnie i będziecie mięli rację, tylko, że mnie to miejsce delikatnie przeraża i sama nie wiem w co mam najpierw ręce włożyć, szczególnie, że koncepcje zmieniają mi się z prędkością światła i jak tu coś zaplanować, kiedy zaraz wyskakuje coś innego! Dobrze, że przynajmniej z warzywnikiem wiem już dokładnie jak będzie ;) /będzie w prawym dolnym rogu zdjęcia/.

Poniżej zamieszczam zdjęcia znalezione w necie lub osobiście przeze mnie ukradzione z "Mojego Pięknego Ogrodu" - najpiękniejsze wg mnie inspiracje ogrodowe, jakie udało mi się znaleźć :) Po prostu wycinam je z gazety i wklejam do swego magicznego, fioletowego kalendarza, żeby móc je kiedyś wykorzystać przy budowie swojego ogrodu. Jak można zauważyć, najbardziej chyba fascynują mnie trawy, bukszpan, z którego można tworzyć dosłownie cuda, lawenda, kamienie i nne cuda, spójrzcie tylko poniżej :)

wymarzone przeze mnie inspekty na warzywa :)



absolutny hicior, kule z bukszpanu, muszę takie mieć!!!


bukszpan i odrobina orientu :)
Piękne!!!









Gazety ogrodnicze zbieram z uporem maniaka, pocięte są już biedaczyny okrutnie, ale wciąż stanowią niezastąpione źródło inspiracji :) Piszę o tym ponieważ w ostatnim numerze "Mojego Pięknego Ogrodu" znalazłam niesamowity pomysł na oczko wodne! O oczku myślę już od jakiegoś czasu, ale nie miałam na nie żadnego fajnego pomysłu... nawet Tygrys zaczął mi już dokuczać, docinając mi, że jakoś nie widzi mnie ostatnio z łopatą ;) Zaznaczam przy tym, że naprawdę nie reklamuję tutaj niczego i nikt mi za pisanie o tym nie płaci, obudziła się tylko we mnie ze zdwojoną siłą moja wielka pasja ogrodnicza, tak bardzo zaniedbana przez 7 lat życia w Irlandii!

Ale do rzeczy: oto moje wymarzone oczko wodne!

I tak sobie myślę: jakby zrobić taki drewniany podest wzdłuż całego domu z tylnej jego strony, dodatkowo ze schodkami z tarasu i taką kwadratową sadzawkę... Mmmmmm, miodzio dosłownie, ale kosztowałoby nas to chyba z milion dolców!! Ale z pomysłu nie zrezygnuję i mam nadzieję, że kiedyś mi się uda załatwić trochę drewna, podest nie musi być szeroki... A Tygrys na pewno chętnie hodowałby w takim stawie karasie ;)

I na koniec inne zdjęcia i inspiracje, bo przyznam szczerze, że nie mam już siły pisać ;) Całe długie miesiące nie blogowałam już tak intensywnie, a dodatkowo częste wizyty u taty i zwykłe zajęcia domowe wykańczają mnie totalnie... Padam na ryjek... Miłego oglądania... Może wśród tych fotek znajdziecie jakąś inspirację dla siebie? :)






















piboha (gość) 26 czerwiec 2013
ech... zbieraj, zbieraj i twórz!!! :):):) bardzo dobrze, ze masz tyle ziemi, masz duże pole do popisu własnie :)
a ta sadzawka... troszke mnie przeraża,,, wiesz czemu? bo jak sobie pomysle, ze u nas zawsze tyle dzieci to ja je widze non stop w tej wodzie!!!

hihihi :)
Reno17 27 czerwiec 2013
Masz naprawdę wielkie pole do popisu....:)))
Nic się nie martw zdążysz się jeszcze dobrze napracować wśród niezliczonej ilości warzyw i kwiecia......:)))Róże szybko rosną jak tylko mają odpowiednie warunki....(to w związku z notką Amasji)
Jeżeli nie będą Ci tylko dokuczać nornice i krety ,Twój ogród szybko się zapełni piękną roślinnością.Inwestuj w kamień i drzewo dobrze zaimpregnowane , tylko z ogrodem to jest tak,że zanim dojdziesz do tego,że to tak będzie najlepiej wiele razy przesadzisz tą samą roślinę (ja tak bynajmniej mam) :)))) dlatego może jednak warto skorzystać z podpowiedzi jakiegoś zaprzyjaźnionego ogrodnika??
Pozdrawiam
poczasie (gość) 27 czerwiec 2013
no..... widzę że roboty przez najbliższe kilka lat to Ci nie zabraknie :)
a wiem co mówię bo miałem tylko 3 ary do zagospodarowania i żeby to jakoś wyglądało to zeszło mi 3 lata :)
pozdrówka i spełnienia marzeń ogrodowych.....
nikeinikei (gość) 27 czerwiec 2013
Ja nie wiem czy czasu Ci na stworzenie takiego cuda wystarczy,a później trzeba to jeszcze pielęgnować.... życzę powodzenia :):):)
U nas na początku Niemąz miał wielki zapał i powsadzał/posiał mnóstwo roślin,tylko życie pokazało ,że nie ma na to czasu i moje słowa,że tylko trawa,a jak emerytura nas dopadnie to wtedy roślinki okazały się prorocze
sensualnie (gość) 27 czerwiec 2013
Ciekawe kompozycje.
edex80 27 czerwiec 2013
Witam,
znam tą manię, aby zbierać i komponować jak urządzić ogród.
Też się kiedyś tego nazbierałam tyle lecz obecnie brak czasu.

A kompozycje śliczne.
Magadalena88 (gość) 27 czerwiec 2013
Kobieto!!! Ile Ty masz ziemi... Niby wiedziałam, że trochę tego jest, ale jestem zaskoczona. Cudowne miejsce już teraz :) Ja już widzę oczami wyobraźni cudowne alejki wśród wrzosu, lawendy i bukszpanu :) I to oczko wodne... Nie przejmuj się tym że koncepcja Ci się zmienia. Masz tyle miejsca, że do woli możesz układać, zmieniać, przesadzać.... cały czas się zastanawiam nad wrześniowym prezentem dla Was.... Może jakieś sadzonki?
Pozdrawiam :*
Amasja (gość) 28 czerwiec 2013
Rzeczywiście, terenu do dyspozycji masz mnóstwo i możesz zaszaleć:) Spełnić wszystkie ogrodowe marzenia i pomysły. Łącznie z oczkiem wodnym. Z czasem to poletko zapełni się roślinkami, kwiatami i rozkwitnie ferią barw.
Tego nr-u 'Mojego pięknego ogrodu' nie przeglądałam...Przyznaję, że prasy tego typu nie śledzę systematycznie:) Te zdjęcia naprawdę mogą nie tylko zainspirować ale podsuwają też gotowe pomysły. Wszystko na nich wygląda tak pięknie. Tylko brać się do roboty i wcielić je w życie!
Ogród rodziców wbrew pozorom nie jest duży. Na zdjęciach sprawia takie wrażenie. Miejscami jest dziki, nieuporządkowany ale to też ma swój urok. Ścieżki są z czerwonego piaskowca, kamienne murki z kamieni zbieranych na polach:) A tawułki znalazły się w nim na żądanie mamy:) to ona jest ich wielbicielką.
Pozdrowienia dla wszystkich!
nakrancunieba (gość) 28 czerwiec 2013
Mając tyle wolnego miejsca możesz sobie poszaleć. Napewno bedzie pieknie. Ja tez mam fiołka lekkiego na punkcie ogrodu. Dużo powiedziane ogrodu , bo moja działka ma w sumie 790m2. Ale ogród to tak fajnie brzmi ;)
Zdjęcia przepiękne.

Nawiązując do poprzedniej notki, to witaj w klubie właścicieli czarnych kotów. Ja tez mam czarnego kota Franka, jest nieziemski. Rozbawiła mnie reakcja koteczka na mycie :) Mam nadzieje że więcej razy nie bedzie się tak na ciebie patrzył ;)

Pozdrawiam serdecznie :)
ognista (gość) 28 czerwiec 2013
wszystkie pomysły zajebiste.... az kolorowo w oczach:) al tak se myśle ze ta sadzawka.... to w porze letniej to komary by cięły:)..

ale ty na pewno cos wykombinujesz... znam cie i wiem ze to bedzie najzajebistsze z najzajebistszych:) dopniesz swego i będzie ogródek
asior1122 28 czerwiec 2013
Zgadzam się z Ognista oczko wodne koło domu to roje komarów w domu :))
Wiem coś o tym, ponieważ moja mama,kilka lat temu sobie zamarzyła oczko ze skarpą :)) obsadzone irysami i trawami ozdobnymi.......Wyglądało ładnie ale latem nie mogliśmy się odpędzić od komarów...Nad samą wodą kłębiły się dosłownie roje !!!Nawet firma ,która przyjechała "odkomarzać" pomogła tyle co umarłemu kadzidło...Ostatecznie po 2 latach oczko zostało zasypane a teren zniwelowany, teraz rosną tam ozdobne trawy....
Pomysły na ogród wymarzone :) Ja uwielbiam duże donice pełne kwiecia :) i kwitnące krzaki :) Pnące róże , hortensje ,jaśminy ,forsycje.I też obsadzam :) Z tym ogrodem też Ci się uda , tylko potrzebujesz czasu :)
pozdrawiam serdecznie pani X

wtorek, 25 czerwca 2013

Był sobie czarny kot i nic już nigdy nie było takie samo :)))


I oto właśnie nadeszła wiekopomna chwila, kiedy nareszcie mam zaszczyt przedstawić Wam naszego nowego mieszkańca Skarpy :)))





Kiciek jest z nami już od ponad tygodnia, siedzi mi właśnie na brzuchu, mruczy i przeszkadza pisać bloga :))) Pająk najchętniej nie odstępowałby kiciucha na krok i włączył mu się chyba instynkt macierzyński, bo bierze kota w zęby i przenosi jak matka szczenięta, a zębiska ma jeszcze po szczeniakowatemu ostre, więc dla kota to żadna przyjemność i czasem dochodzi do scen apokaliptycznych dosłownie :/ Teraz już oboje przywykli do siebie, ale na początku miauczenie odchodziło okropne, jakby kto co najmniej kota ćwiartował albo żywcem obdzierał ze skóry, prychanie i bicie łapami też, ale co taka kruszynka może robić takiemu bykowi jak Pająk, niestety nic! Biegnę wtedy zawsze na ratunek, ale kiedyś to już oboje przeszli samych siebie: zastałam kota całego mokrego (???), ucioranego w błocie i stwierdziłam, że to już przesada, Pająk dostał porządną reprymendę, a mi się tak strasznie przykro zrobiło, że nie dbam należycie o swoje zwierzęta :( Żeby wszystko było jasne: Pająk nic kotkowi nie robi, tylko chce się z nim bawić.



Kiciek został natychmiast wykąpany i znienawidził mnie za to chyba do końca życia... Patrzył na mnie potem z taką nienawiścią spod półprzymkniętych oczu, że przez sekundę miałam ochotę dać mu na imię Belzebub i ochrzcić woda święconą... Jeszcze nikt nigdy tak na mnie nie patrzył! ;)))


Piszę: kiciek, bo z imieniem mamy małe problemy :/ Po pierwsze nie wiadomo jeszcze czy to chłopczyk czy dziewczynka (ale podobno ma być dziewczynka), po drugie Liwka uparła się, co by kotka nazwać Maria i zacięła się przy tym z uporem maniaka - "bo ma zielone oczy, rozumiesz to???" - tłumaczy nam :))) Ja bym ją (kotkę, nie Liwkę) chciała nazwać Vinga [kto wie z jakiej serii książek pochodzi to imię? :) ], ale Tygrys twierdzi, że to głupie imię (wiadomych książek oczywiście nigdy nie czytał) i jesteśmy w kropce :(



Śmiesznie jest, bo jak wołam kota to przybiega Pająk i to z wielkim szczekaniem :) Zazdrośnik z niego niemiłosierny, pierwszego poranka chyba z pół godziny siedziałam z całym zwierzyńcem na kolanach, bo Pająk widząc kotka u mnie też mi się na kolana władował, a kawał psa już się z niego zrobiło, na czym on tak rośnie??? Chyba na tej kaszance dla psów z delikatesów Goldi, co mu ją kupuje po 5 zł za kilo :) W każdym razie musiałam siedzieć i głaskać oboje, żeby Pajączek nie poczuł się zaniedbany, biedaczyna, bo i tak przeżywał tak strasznie pojawienie się nowego kolegi.




Tak, czy inaczej, kotek już się u nas zadomowił, szaleje po kanapie, a firanki musiałam podwiązać, bo pewnie byłyby już w strzępach. Ale najlepsze z tego wszystkiego jest to cudowne kocie mruczenie :)))









piboha (gość) 25 czerwiec 2013
Liwka musi byc przeszczesliwa :):):) :):):)
Jakie masz słodkie te zwierzaki , naprawde, ja nie lubie ale rozumiem, że Ty masz to we krwi :)

A jak sobie pomysle o tym sadzie... i o tych wszystkich cudownościach... Jezu... aż sie chce u Was zamieszkać :):):) a u mnie komentuj smiało, ja wtedy rzucam szybko okiem i wiem co i jak :)

pozdrawiam ciepło :*:*:*
l (gość) 25 czerwiec 2013
oj zazdroszczę ci tego kota... nasz Moska nigdy by nie dała żadnemu kotu zblizyć się do domu...jest juz za stara na nauczanie a jak wiesz ja mieszkam z nią dopiero trzeci rok....
A dlaczego Liwka uważa że Maria ma zielone oczy ? cos w tym musi byc.... może nazwij ja Marynuszka ... tak od Marii albo Mania ?
całuski dla was ... tak lubie tu zaglądać, sliczne zdjęcia ...a Liwka no sliczna dziewczynka...
buziaki
pełnoletnia do I. (gość) 25 czerwiec 2013
Iwa Żabo zakręcona, czy to Ty???
Odpowiadam: no właśnie nie wiadomo dlaczego Liwka uważa, że kotek musi być Marią z powodu zielonych oczu! Logika myślenia dziecka czasami bywa naprawdę bardzo zaskakująca ;) Może kiedyś odkryjemy ta tajemnicę :)))
orzechowa49 (gość) 25 czerwiec 2013
nie mam kota ale u sąsiadów widzę wspólne życie psa i kota.....poczytałam sobie do tyłu bo zaległości mam....u mnie też spamu bez liku ale nie mam czasu by to kasować....ignoruję....może ustąpią....macham motylowo i deszczowo...
asior1122 25 czerwiec 2013
Teraz to Wam jeszcze brakuje ,chomika,rybek i może króliczka ;)) I będzie cały zwierzyniec...Ja obstaję za Liwką i jej Marią :) Rozbawiła mnie tym do łez..Ale z drugiej strony jeżeli to jest kotka i kiedyś będzie "stateczną kocicą " to imię Maria będzie do niej pasowało jak ulał ;))) I jeszcze jedno, to dobrze że w Waszym domu nawet pies z kotem żyją zgodnie ....Tylko pozazdrościć :)
pozdrawiam serdecznie pani X
asikus (gość) 25 czerwiec 2013
Słodkie zwierzątka :) A ja mam od niedzieli pod opieką owczarka mojego taty na bagatela - dwa tygodnie!! Dwoje dzieci + dwa duże psy i ja sama = mieszanka wybuchowa :))) Ale damy radę!
Amasja (gość) 25 czerwiec 2013
'Zielone oczy'-to jest argument optujący za Marią:) Ja mam takie więc może nazwiecie ją/go Aneta? Kocio jest słodki i śliczny, do zakochania:))) Niech się zdrowo chowa i koi nerwy mruczeniem.
Wiankowe sztuczne ognie oglądałam z balkonu.
Rabsztyn godny zobaczenia. Zwłaszcza teraz, gdy trochę go zagospodarowano:)))
Vinga-no przecież wiem, skąd to imię. Czytałam 'Sagę...'jednym tchem i z wypiekami na twarzy:)))
Czy po depilatorze nie wrastają Ci włoski? Bo mi tak się właśnie dzieje i nie mogę go używać:(
40 lat skończę za rok. Rany boskie! To już niedługo!
Pozdrawiam!
poczasie 26 czerwiec 2013
tak... jak jest kot to już nic nie będzie takie samo :) ha ha
wiem bo posiadam kota :)
kotki maja swoje drogi i swoje zachcianki :) hi... hi... to takie kochane psotniki :)
alistalka (gość) 26 czerwiec 2013
Uwielbiam koty! Wszystkie bez wyjątku. Wasz "Mruczek" jest perfekcyjnie piękny!
Z imieniem to różnie bywa. Od wieków mam w domu jakieś kocisko i taką sobie wypracowałam (w zamierzchłych, dziecięcych czasach) tradycję, że imię kot dostaje takie jakie było w kalendarzu w dniu jego narodzin, albo w dniu w którym zawitał do naszego domu. Tym sposobem miałam już: Celestynę, Cyryla, Ritę, czy Hipolita.

A teraz mamy... Amelię. :)
Pozdrawiam :)

P.S. Maria, brzmi nieźle :D
Taita (gość) 26 czerwiec 2013
Ja wiem! Ja wiem! To znaczy zdaje mi się, że wiem :) Czyżby "Saga o Ludziach Lodu"? :) Mam w domu wszystkie tomy, oczywiście połknęłam je niezwykle szybko. Wciągało jak tornado ;) Tak na marginesie, to pasuje mi ten cykl do Ciebie. Takie Twoje klimaty, Czarownico! :)

Miałam kiedyś dwa czarne kocury. Jeden chyba był pedałem ;) Bo charakter miał naprawdę "babski". Takie ciepłe kluchy, przytulasek z niego straszny był. Drugi bywał wrednawy, jak to kot ;) Teraz mamy tylko koty "dochodzące".

Chwilę mnie tu nie było, a tu kilka postów do przeczytania :) Dopiero dziś piszę, bo siedzę przed komputerem. Wczoraj odwiedziłam Twój blog przez internet w telefonie, ale czytanie go w wersji mobilnej to straszna udręka, bo tekst jest strasznie "rozjechany". A co dopiero mówić o komentowaniu...

Pozdrawiam serdecznie :)
pełnoletnia do Taity (gość) 28 czerwiec 2013
Oczywiście, że TAK!!! Zgadłaś :) I ja czytałam ja z wypiekami na twarzy i do tej pory lubię do niej wracać... Szkoda, ze nie mam wszystkich części w domu!!! Oj, taaak, to zdecydowanie moje klimaty :)))

Nasza kotka (?) nie jest niestety cała czarna... Ale dobre i to!

Co do internetu w telefonie to ja wciąż jestem trochę nieufna... Nie mam smartfona i nie wiem nawet czym to się je! ;) Oj, chyba zostaje nieco w tyle ale zdecydowanie wolę internet w wersji komputerowej ;)
Taita (gość) 28 czerwiec 2013
Ja też wolę w tradycyjnej wersji, ale trochę zabiegana jestem [w przenośni i dosłownie] i zdarza się, że nie mam tyle czasu na komputer, ile bym chciała mieć. Wtedy wyciągam telefon, wchodzę na dwa, trzy blogi i sprawa załatwiona.
Pełnoletnia (gość) 29 czerwiec 2013
Oj, ja tez nie mam tyle czasu ile bym chciała mieć... Ale nic mnie nie zmusi doczytania blogów na telefonie! Prawdziwy blogger CELEBRUJE takie rzeczy jak pisanie i odwiedzanie innych blogów ;)))
Dublinia (gość) 10 sierpień 2013
A ja sie wlasnie ciezko zastanawiam czy kota brac czy nie...
opole ortodoncja (gość) 04 czerwiec 2014
Pierwszorzędna strona!
Piotr (gość) 16 maj 2015
witam serdecznie

super wpis
Olek (gość) 16 maj 2015
witam serdecznie

miodzio stronka

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Wianki 2013 w Krakowie :)


Wianki 2013 nad Wisłą w Krakowie!!!

Do końca nie wierzyłam, że nam się uda. Po południu zaczeło się chmurzyć i nawet pokropił deszczyk... Zrezygnowana, wyciągnęłam kosiarkę i rozprawiłam się z większością trawska i chwastów na skarpie... Ale jednak potem znów wyszło słońce :))) Po szybkim przysznicu pod zimną wodą wsiedliśmy do auta i znaleźliśmy się magicznym Krakowie! 









Dużo się działo!
Był jarmark świętojański, konkurs na najpiękniejszy wianek i koncerty.
My jednak pojechaliśmy tam przede wszystkim na pokaz fajerwerków :-P
Dziś będzie więc mało tekstu, za to dużo zdjęć ;)))




























Ach, jak nam było tego trzeba!!! :)))

Po weekendzie w Krakowie teraz jesteśmy już na Skarpie i czeka mnie posprzątanie całego domku i przedarcie się przez ogród, a wierzcie mi - jest tego sporo! ;)
Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się z tym uwinąć jak najszybciej ;)
Do dzieła!

alistalka (gość) 24 czerwiec 2013
Naprawdę magicznie!
Jak w bajce.
Dobrej bajce.

Pozdrowienia :)
leptir (gość) 24 czerwiec 2013
cudnie.... masz rację że takie wypady dodaja sił....i Liwka szczęśliwa :)
oby takich udanych dni było jak najwięcej :)
SKOMPLIKOWANAja 24 czerwiec 2013
Ktoś tu jest niezłym fotografem :)
ognista (gość) 24 czerwiec 2013
zajebiste te fajerrwerki
asior1122 24 czerwiec 2013
Zgadzam się, tym razem nie trzeba było niczego tworzyć :))) Zdjęcia fantastyczne i mówią wszystko co autorka chciała przekazać :)...Jak ja tęsknie za czasami kiedy właśnie w noc świętojańską zaczynały się prawdziwe wakacje :)))
pozdrawiam pani X
Magadalena88 (gość) 24 czerwiec 2013
Kocham fajerwerki :)) I Kraków także. Cieszę się, że weekend się udał :)
Pozdrawiam :*
żabka (gość) 25 czerwiec 2013
Magicznie...
piboha (gość) 25 czerwiec 2013
uwijaj sie powoli i delektuj i szanuj, nigdzie Ci nie spieszno :)
jak musicie tam miec bosko!
a winogron masz posadzony? a czeresnie???
pełnoletnia do Skomplikowanej (gość) 25 czerwiec 2013
Eee tam, mam taką funkcję w aparacie "fajerwerki", tylko naciskałam spust migawki i samo się robiło ;)
pełnoletnia do Pibohy (gość) 25 czerwiec 2013
Winogronu jeszcze nie... to znaczy jeden krzak jest na Skarpie, ale takiej porządnej hodowli jeszcze nie mam ;) Ale będzie! Mam jeżynę bezkolcową :) I aronię, maliny, porzeczki - drzewka owocowe musimy dopiero posadzić, jakaś tam śliwka i mirabelki są, ale będziemy zakładać mały sad, taki na swoje potrzeby ;) Za to własna sałata, rzodkiewki, truskawki, cebulka już są!!! :)
asikus (gość) 25 czerwiec 2013
Uwielbiam Kraków! A nie byłam w nim około 4 lat !! Pozdrówcie przy najbliższej okazji Smoka Wawelskiego od moich chłopców :))
Taita (gość) 26 czerwiec 2013
Może faktycznie tylko naciskałaś spust migawki, ale ja również napiszę, że zdjęcia są piękne! Kiedy je po raz pierwszy zobaczyłam, zrobiłam: wow! Naprawdę dobra robota :)
pełnoletnia do Taity (gość) 28 czerwiec 2013
Cieszę się bardzo, że zrobiłaś WOW :))) Mam naprawdę genialny aparat i tylko jemu należą się podziękowania :) Jakość fotek zaskoczyła nawet mnie i nie mogłam się zdecydować które tu umieścić, umieściłam więc prawie wszystkie, a co!
Taita (gość) 28 czerwiec 2013
Ja nie mam genialnego aparatu, za to bardzo dobrze znam ten dylemat: które zdjęcia wrzucić na bloga? Nie wiem, czy zauważyłaś, ale ostatnio umieszczam ich coraz więcej. Po prostu nie umiem wybrać tylko KILKU. Zawsze kończy się na kilkunastu. Strasznie niezdecydowana jestem.

A tak na marginesie, to mogłabyś przypomnieć mi, jaki aparat masz :) Wiem, że pisałaś kiedyś o tym na blogu, cieszyłaś się ze swojej wymarzonej lustrzanki, ale to było tak dawno temu, że nie mam zielonego pojęcia, czy to Canon czy też Nikon. A już tym bardziej jaki to model i obiektyw.
Pełnoletnia (gość) 29 czerwiec 2013
Mam dwa aparaty. Jeden "dobry: jak go nazywam, hehe, Canon 1000D, to jest lustrzanka, jest genialny!!! Nim robię te lepszej jakości zdjęcia, natomiast fajerwerki robiłam zwykłym Sony Cybershot, który ma funkcję :fajerwerki:, nie chciało mi się nieść tej wielkiej krowy Canona na Rynek ;) No i jak sie okazuje, to była dobra decyzja! Acha, no i do Canona ma oczywiście dokupiony bardziej profesjonalny obiektyw ;)
Ciekawa jestem czym Ty fotografujesz?
Taita (gość) 29 czerwiec 2013
I wszystko jasne. Kurcze, nie powiedziałabym, że te fotki robiłaś zwykłą cyfrówką, wyglądają na prawdę super! Lustrzanka to fajna sprawa, ale każda jest przeważnie dość ciężka. A jak jeszcze dołożysz obiektyw, to już w ogóle...
Czasami dobrze jest mieć pod ręką mały, zgrabny aparat cyfrowy.

My mamy dwa aparaty Canona. Jeden stary jak świat, ale jeszcze się nie poddaje i można nim zrobić całkiem przyzwoite zdjęcia. Ma jednak strasznie mały wyświetlacz i nie lubię z niego korzystać. Drugi jest młodszy, cięższy, ale robi lepsze zdjęcia. Od dawna myślę o zmianie aparatu. najpierw napaliłam się na Canona EOS 600 D, ale teraz coraz bardziej skłaniam się w stronę Nikona. Ci, co go mają, bardzo zachwalają. Niektórzy twierdzą nawet, że już nigdy nie wrócą do aparatów innych firm.
Pełnoletnia (gość) 29 czerwiec 2013
Mała podręczna cyfrówka pod ręką to jest to! A nie ma lepszego kompaktu od Cybershota, wierz mi, bo miałam w rękach różne aparaty ale cybershot jest najlepszy! Zresztą zdjęcia świadczą same za siebie :)
Co do kwestii Canon czy Nikon... To dla mnie tylko Canon. Canona nawet nie trzeba reklamować, hihi ;) W TV pełno reklam Nikona... o czymś to świadczy, nie? Ja nie zmieniłabym swojego canonika na żaden inny, no chyba, że na lepszą wersję ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...